... czyli podróże małe i duże ...

Møyfallsnuten 2016

                                    …czyli o tym jak na Trolltungę nie weszliśmy

Trolltunga Norwegia – Møyfallsnuten 1466 m nad Oddą

Trolltunga Norwegia – to właśnie ona była naszym głównym celem tego wyjazdu. Pogoda jednak szybko zweryfikowała plany i zamiast Trolltungi skończyliśmy na Møyfallsnuten 1466 m, górującym nad Oddą.

Na Trolltungę na pewno jeszcze wejdziemy ale póki co udało się nam zdobyć szczyt Møyfallsnuten 1466 m n.p.m. Tak jak poprzednio w Norwegii byliśmy z Kaśką i Piotrkiem tak teraz wybraliśmy się z dwoma Kaśkami, Piotrkiem i Michałem 🙂 Do Bergen dolecieliśmy a dalej do Oddy pojechaliśmy autobusem z przeprawą promową po drodze. Złudzeń co do pogody nie mieliśmy, wiedzieliśmy, że w tym rejonie pada ponad dwieście dni w roku więc dlaczego akurat my mielibyśmy mieć ładną pogodę 😛 chociaż po cichu na pewno liczyliśmy na trochę słońca.

Jeszcze w Bergen w galerii handlowej tuż przy samym dworcu autobusowym znaleźliśmy sklep sportowy a w nim zdobyliśmy kartusz z gazem tak więc byliśmy już całkowicie gotowi na kilka dni pod namiotem. Plan był prosty 🙂 dojeżdżamy do Oddy, idziemy jak najdalej szlakiem wiodącym ku Trolltundze, po drodze nocleg we własnym M1, następnego dnia na rozstajach decydujemy, którym wariantem trasy idziemy na szczyt, może jeszcze jeden nocleg po drodze i po zrobieniu sobie sweet foci na języku Trolla wracamy 🙂 niestety Trolle namieszały nam trochę w planach.

    Podróżni z plecakami czekają przy stanowisku w dworcowej hali Turyści z plecakami idą ulicą wśród domów u podnóża zielonych gór Ulica w górskiej miejscowości otoczona stromymi zboczami i zabudowaniami Rower ozdobiony różowymi kwiatami na tle górskiego krajobrazu Grupa turystów na asfaltowej drodze wśród zieleni

W autobusie zmógł mnie sen więc przespałam nawet rejs promem. W Oddzie pogoda była jeszcze całkiem obiecująca, niebo było zachmurzone ale jeszcze nie padało i mieliśmy nadzieję, że tak się utrzyma. Zanim dotarliśmy do początku szlaku zatrzymaliśmy się jeszcze na hamburgery w Kysten Rundt, trzeba było uzupełnić trochę kalorii przed przejściem na dietę składającą się z chińskich zupek i kabanosów 😛 Najpierw pięliśmy się w górę asfaltową drogą pomiędzy uroczymi domkami z ogródkami, droga z asfaltowej przeszła w gruntową i zostało nam już tylko piąć się ostro w górę ścieżką ku ścianie lasu. Im byliśmy wyżej tym ładniejszy widok mieliśmy na pozostawione dawno w tyle miasteczko.

    Turyści idą kamienistą ścieżką przez górskie zbocze Turyści przy wejściu na górski szlak wśród bujnej roślinności Widok na górską dolinę z wodą, miasteczkiem i stromymi zboczami Turyści idą leśnym szlakiem wśród skał, z górskim zboczem w tle Brązowy ptak siedzący wśród nagich gałęzi

    Grupa brązowych grzybów rosnących wśród mchu Czerwone oznaczenie szlaku na skalistej powierzchni Leśna ścieżka między omszałymi skałami i wysokimi drzewami Dwie osoby odpoczywają na leśnym zboczu wśród wysokich drzew Troje turystów odpoczywa na leśnym szlaku wśród drzew

    Brązowy, koralowaty grzyb wyrastający na leśnym poszyciu Duży, ciemny grzyb nadrzewny wyrastający z pnia w lesie Kamienista ścieżka wśród omszałych skał i leśnej roślinności Zielone koniczyny rosnące wśród mchu i leśnej ściółki Czerwony muchomor ukryty wśród leśnej roślinności

Co jakiś czas mijaliśmy kopczyki z kamieni oznaczone czerwoną literą T. Ścieżka wiodła stromo pod górkę to i krótkie postoje robiliśmy coraz częściej. Z kondycją byłam na bakier to zostawałam troszkę z tyłu 😛 ale dzięki temu zrobiłam sporo zdjęć otaczającej nas przyrody. Po drodze mijaliśmy parę z Białorusi ale ostatni raz widzieliśmy ich przy domkach letniskowych, gdzie po wyjściu z lasu szlak się już wypłaszczał. Dalej szliśmy już lekkim interwałem ale dopadało nas zmęczenie. Uznaliśmy, że nie dojdziemy do jeziorek ani też do dalszego rozgałęzienia szlaków tylko rozbijemy się przy strumyku, do którego mieliśmy już niedaleko.

    Czerwone muchomory rosnące wśród traw i leśnej roślinności Jagody na krzaku wśród leśnej roślinności Drewniana chata pośród kamienistego górskiego krajobrazu Turyści przechodzą przez kamienisty górski potok na zielonym zboczu Osoba z rozłożonymi ramionami stoi na skalnym głazie wśród gór

    Skaliste zbocze górskie spowite mgłą pod pochmurnym niebem Dwa namioty rozstawione na skalistym górskim zboczu Stado owiec pasące się na górskim, skalistym zboczu Skalista górska przełęcz spowita mgłą i niskimi chmurami Owce pasące się na kamienistym górskim zboczu we mgle

Znaleźliśmy w miarę płaski kawałek ziemi niedaleko strumyka i rozłożyliśmy namioty. Wiatr się nasilał i na wieczór robiło się już chłodno, w końcu mieliśmy już 9 września więc cudów nie oczekiwaliśmy, nawet dodatkowo do śpiworów wzięliśmy wkładki docieplające. Po zbudowaniu naszego osiedla namiotowego i skromnej kolacji przyszedł czas na parapetówkę 🙂

Nasz namiot był najwyższy to zrobiliśmy z niego pokój gościnny 🙂 niby dwuosobowy a spokojnie 6 osób się pomieściło. Namiot Michała i Kasi został spiżarnią bo ciągle donoszone były z niego różne frykasy 😛 w tym najlepsza turystyczna konserwa i czekolady 🙂 funkcjonalna nazwa dla namiotu Kasi i Piotrka też była ale się nie przyjęła 🙂 Niestety nad ranem pogoda się załamała i zaczęło konkretnie padać, na tyle konkretnie że pod naszym namiotem zrobił się dołek z wodą i był nie lada problemem.

    Pochmurne górskie krajobrazy spowite mgłą Namioty i turyści na skalistym górskim zboczu, w tle szeroka dolina Skaliste górskie zbocze z widokiem na dolinę i ośnieżone szczyty Turyści wspinają się po skalistym zboczu wśród górskiej roślinności Kamienny kopczyk na tle górskiego krajobrazu i odległych szczytów

Następnego dnia nie miałam nawet ochoty wychylić głowy z namiotu. Po południu była chwila spokoju od deszczu to Marcin poszedł na mały rekonesans robiąc przy okazji zdjęcia spotkanym po drodze baranom 😛 prawdziwym baranom 😛 nie innym turystom 😛 Mnie do wyjścia dalej nie dało się przekonać. Później na wycieczkę po najbliższej okolicy wyszły Kaśki, Piotrek i Michał. Ja dopiero jak zgłodniałam wyszłam z barłogu 😛

Późnym popołudniem minęli nasze obozowisko Białorusini i jeszcze inna grupa turystów. My uznaliśmy, że zostajemy tu na kolejny nocleg, Trolltunga w końcu nie ucieknie a następnego dnia wejdziemy sobie na któryś z pobliskich szczytów. Kasia z Michałem myśleli nad dalszą trasą ale ostatecznie zostali z nami. Oczywiście na wieczór znowu biesiadowaliśmy w namiocie gościnnym. Nie wiem czy tego wieczoru czy następnego Kasia po wywodach Michała na temat utrzymania porządku w namiocie została ochrzczona nowym imieniem Gosia 🙂 i tak już zostało do końca wycieczki.

    Dwie osoby na skalistym górskim płaskowyżu z ośnieżonymi szczytami w tle Turyści na skalistym grzbiecie nad doliną i zaśnieżonymi górami Turystka na skalistym szlaku przy czerwonym oznaczeniu Górski strumień spływa kaskadami między skalistymi głazami Turysta stoi na skalistym progu nad górskim strumieniem

    Turysta siedzi przy niewielkim wodospadzie pośród skalistego górskiego terenu Górski potok spływający po skalistym zboczu Wędrowcy idą po skalistym terenie we mgle Zaśnieżone zbocze między skalistymi brzegami, spowite gęstą mgłą Turystka w czerwonej kurtce idzie po śniegu między skalistymi zboczami

    Zaśnieżone górskie zbocze między ciemnymi skałami pod pochmurnym niebem Grupa turystów stoi na zaśnieżonym brzegu jeziora Ciemne skały widoczne pod spękaną, zamarzniętą powierzchnią lodu Pięć osób stoi na zaśnieżonym górskim stoku Górski krajobraz z jeziorem, płatami śniegu i chmurami

    Dwie osoby wspinają się po zaśnieżonym zboczu Cztery osoby idą po zaśnieżonym zboczu we mgle Kamieniste górskie zbocze z płatami śniegu pod pochmurnym niebem Górski krajobraz z widokiem na doliny i odległe szczyty Turysta przy kamiennym kopcu na skalistym górskim szlaku

Marcin natomiast udowodnił jak bardzo jest „fit” bo wszedł w bezrękawnik, który Kasia zostawiła u nas w namiocie 🙂 udowodnił też jak bardzo jest kreatywny i jak wielofunkcyjna jest ta część garderoby 😛 co zostało oczywiście sfotografowane 😛 Tej nocy niestety nie było lepiej bo znowu padało. Ostatecznie pożegnaliśmy myśl o Trolltundze i jak tylko trochę się przejaśniło zostawiliśmy namioty i ruszyliśmy szlakiem przed siebie.

Po tych dwóch nocach opadów nasz strumyczek zamienił się w rzekę a łąki w małe moczary ale co tam, buty mieliśmy w miarę pancerne, w plecakach peleryny więc pogoda nie była nam straszna. Idąc szlakiem odłączyliśmy się na chwilę bo znaleźliśmy sobie ładny wodospadzik i Marcin musiał na niego wleźć 😛 dalej zamiast szlakiem wspinaliśmy się w górę wodospadu, jak doszliśmy do peletonu oddzieliła się na chwilę Kasia bo chciała przejść górą, my leniwie poszliśmy sobie dalej dołem.

    Dwie osoby stoją przy kamiennym kopcu na górskim szczycie Dwoje turystów idzie kamienistym szlakiem po górskim płaskowyżu Turysta z uniesionymi rękami na skalistym górskim szczycie Kobieta pozuje przy kamiennym stosie na górskim szczycie Dwoje turystów odpoczywa na skalistym górskim zboczu z widokiem na dolinę

    Turyści na skalistym grzbiecie górskim, w tle ośnieżone szczyty Otwarty notes z odręcznymi zapiskami trzymany nad skalistym podłożem Kamienny kopiec z tabliczką Møyfallsnuten na tle gór Turyści na skalistym grzbiecie wśród górskich chmur Skaliste zbocze z płatami śniegu pod pochmurnym niebem

Dogoniła nas przed połaciami śniegu. Zanim zniszczyliśmy je naszymi buciorami trzeba było oczywiście zrobić sesję fotograficzną. Po harcach na śniegu ruszyliśmy dalej w górę i tak udało się nam wejść na szczyt Møyfallsnuten 1466 m n.p.m. Rozciągał się z niego przepiękny widok a gdzieś tam w oddali było nawet widać dalszą część trasy na Trolltungę. Nie żałowaliśmy zmiany planów bo skały mają to do siebie, że niewzruszone trwają.

Mamy już rozeznaną trasę więc o tyle łatwiej będzie nam następnym razem. Na szczycie znaleźliśmy książkę do której się wpisaliśmy a jak wiatr zaczął się bardziej dawać we znaki ruszyliśmy w dół. Składanie mobilnego miasteczka namiotowego poszło nam w miarę szybko a zejście w dół do Oddy jeszcze szybciej tylko nogi na tym ucierpiały a zwłaszcza kolana.

    Turyści wędrują po skalistym górskim zboczu wśród chmur Wędrowcy na skalistym górskim szlaku pośród chmur i ośnieżonych szczytów Grupa turystów odpoczywa na skalistym górskim szlaku Górski potok płynie przez kamieniste wrzosowisko, w tle widać skaliste szczyty Trzech wędrowców schodzi górskim szlakiem wśród skalistego płaskowyżu

    Turyści schodzą górskim szlakiem wśród skał, wrzosowisk i strumieni Górska dolina z potokiem, drewnianą chatą i promieniami słońca Turysta schodzi górskim szlakiem wśród drzew, potoku i skalistych zboczy Górski szlak wśród jesiennej roślinności z widokiem na dolinę i ośnieżone szczyty Dwie osoby schodzą kamienistą ścieżką przez leśne zbocze

    Turyści schodzą stromą leśną ścieżką wśród drzew i kamieni Górska dolina z jeziorem widziana przez kwitnące zioła Turyści odpoczywają na skalistym zboczu nad fiordem i miasteczkiem Nadbrzeżna miejscowość między stromymi górami i wodami fiordu Turyści czekają z plecakami na przystanku w górskiej miejscowości

Jak zeszłam ze szlaku na gruntową drogę wiodącą już do miasteczka nogi uginały się pode mną same. Na przystanku autobusowym zbierało się coraz więcej osób, w pewnym momencie zastanawiałam się czy na pewno uda się nam pomieścić w autobusie. Ostatecznie my z Kasią i Piotrkiem pojechaliśmy pierwszym autobusem a Kasia z Michałem drugim odjeżdżającym w tym samym czasie.

Odda – Møyfallsnuten – Odda Trasa:  17,64 km | [Zobacz trasę na Wikiloc]

        Wieczorny widok na oświetlony brzeg nad wodą i odbicia świateł Wieczorny park z przechodniami, oświetlonym budynkiem i zabudowanym wzgórzem w tle Wieczorne światła nad wodą u podnóża ciemnego wzgórza Nocny widok oświetlonego miasteczka nad wodą i wzgórza

W Bergen byliśmy już po zmroku i ruszyliśmy od razu do hotelu zostawiając sobie zwiedzanie miasta na następny raz a wczesnym rankiem 12 września 2016 r. mieliśmy już powrotny lot do Katowic. Trzeba było szybko wracać do rzeczywistości bo z Katowic pędziliśmy z Marcinem do pracy na drugą zmianę. Wycieczka mimo kiepskiej pogody udała nam się dzięki doborowemu towarzystwu 🙂

Zobacz też nasze inne wyjazdy do Norwegii:

Oslo na weekend 2015

Stavanger 2015

Bergen 2018

Gdańsk – Alesund – Sopot 2018

Podobała Ci się ta relacja? ☕

Jeśli nasze opisy, zdjęcia lub ślady tras okazały się przydatne, możesz postawić nam kawę na kolejny wyjazd. Dzięki!


☕ Postaw nam kawę