... czyli podróże małe i duże ...

Świat

… czyli gdzie ostatnio byliśmy 

 

2020

Słowacja, Mały i Wielki Krywań

02 – 05 października

Jesień idzie wielkimi krokami, loty jeden za drugim odwołane, więc do głowy przyszedł pomysł odwiedzić po sąsiedzku Słowację, a dokładnie pasmo Małej Fatry. Przed nami dwa charakterystyczne szczyty tego rejonu Mały i Wielki Krywań. Pomysł był na dłuższą trasę, ale pogoda trochę pokrzyżowała nam plany. Co się odwlecze to nie uciecze. Mały i Wielki Krywań zaliczony do tego pobyt w klimatycznym słowackim schronisku “Chata pod Chlebom”, naładował nam akumulatory do pełna, mimo, że wiatr na szczytach dawał się ostro we znaki 🙂

 

***

 

 

Bułgaria, Burgas, Kałofer, Botew, Karłowo

11 – 14 września

Bułgaria w tym roku bardzo jest w naszych sercach. Dobre jedzenie, sympatyczni ludzie, sprawny transport, świetne ceny i … góry ! Naszym głównym celem w trzecim już wypadzie do tego bałkańskiego kraju ( w tym roku drugim), był najwyższy szczyt pasma Stara Planina, Botev 2376 m npm. Dolecieliśmy bez kłopotów Wizzairem do Burgas, a stamtąd pociągiem do Kałofer, skąd ruszyliśmy ku zdobyciu Botev`a, trasa bardzo fajna (po drodze mijaliśmy jednostkę wojskową, gdzie składowane były radzieckie pociski nuklearne), do tego bułgarskie schroniska są rewelacyjne. Szkoda tylko, że czas tak szybko leci i musieliśmy wracać.

 

***

 

 

Słowenia, Triglav, Kanion Vintgar, Planica

13 – 23 sierpnia

W ostatnie dni urlopu udało się nam trafić w okienko, kiedy Słowenia otwarła granice dla Polaków i można było spokojnie pojechać do tego górskiego kraju, tak dobrze piszę pojechać, bo praktycznie loty dla “low costów” tam nie istnieją. Nasz wypad prowadził najpierw autobusem przez Czechy i Austrię, aby finalnie do Słowenii dostać się austriackim pociągiem. Głównie chcieliśmy zaliczyć kolejny szczyt do Korony Europy, Triglav 2864 m npm, co oczywiście nam się udało z masą przygód 🙂  a tak przy okazji pływaliśmy po jeziorze Bled, odwiedziliśmy stolicę tego pięknego kraju Lublane, wspinaliśmy się po via ferratach,  przebijaliśmy się przez wąwóz Vintgar, aby finalnie popatrzeć z największej skoczni na świecie w Planicy 🙂

 

***

 

 

Bułgaria, Sarafovo, Burgas, Sliven

17 – 20 lipca

Lockdown trochę nam pokrzyżował plany, dużo lotów zostało odwołanych, ale lipiec okazał się dużo bardziej łaskawy i udało  się wyrwać do Bułgarii. To nasz drugi już wypad to tego fajnego kraju, za pierwszym razem zdobywaliśmy ich najwyższy szczyt w ramach Korony Bałkanów, a teraz miała być plaża… no, ale my i plaża to do nas nie pasuje. Ruszamy pociągiem do Sliven gdzie dla jednych kończy się, a dla innych zaczyna Stara Płanina. Jaskinie, skały, wodospady, świetne widoki to jest to co najbardziej lubimy 🙂

 

***

 

 

Tunezja, Susa, El Jem, Monastyr

07 – 19 marca

Tunezja wypadła nam w zastępstwie za wcześniej odwołany Egipt,. Początek naprawdę bardzo udany mimo tego, iż wyjazd był typowo “zwiedzarski” (najwyższy szczyt odpuściliśmy sobie ze względu na aktywność ISIS), białe miasteczko Sidi Bou Said, koloseum w El Jam czy twierdze w Susa i Monastyr robiły na nas wielkie wrażenie do czasu, aż zaczęła rozwijać się sytuacja z koronawirusem, gdzie odwołano nam dwa razy loty, wyjazd przedłużył się o 4 dni i finalnie przy dużej pomocy Ambasady i Konsula udało nam się wydostać z lotniska w Djerbie czarterem TUI do Warszawy 🙂

 

***

 

Włochy, Brindisi, Ostuni

21 – 24 luty

Włochy to jeden z naszych ulubionych kierunków, mimo poruszenia związanego z koronawirusem udało nam się polecieć do Apulii, gdzie spędziliśmy świetnie czas w białym miasteczku Ostuni, przeszliśmy trekking wzdłuż wybrzeża Morza Adriatyckiego od miasteczka Monopoli do Polignano a Mare, a finalnie popływaliśmy wodnym tramwajem w Brindisi 🙂

 

***

 

Niemcy, Dortmund

15 luty

Walentynki, a w sumie dzień po, ale 14 jeszcze byłem chory, a tak naprawdę to cena nie była zbyt dobra i kupiliśmy lot na 15 lutego. Dortmund okazał się świetnym miastem, gdzie można spędzić bardzo fajnie czas na jednodniowym wypadzie, napić się kawy na targu, zobaczyć panoramę miasta z wieży Florianturm i wiele innych rzeczy. Nam brakło czasu, więc pewnie wrócimy do tego zaczarowanego niemieckiego miasta 🙂

 

***

 

Panama, El Valle, Santa Fe, Volcan Baru, San Blas

06  –  29 stycznia

Początek roku rozpoczęliśmy w Ameryce Środkowej, spędzając czas w Panamie, gdzie walczyliśmy z osami w dżungli, zaprzyjaźniliśmy się z koatii, zdobyliśmy najwyższy szczyt tego kraju Volcan Baru, podziwialiśmy ukryte w dżungli wodospady, aby na koniec odpocząć na rajskich wyspach San Blas 🙂

 

***

 

 

 

 

Archiwum

2019

2018

2017